Читать книгу Zagraj mi na drogę онлайн
21 страница из 114
– Dlaczego mnie nie obudziłeś?
Sabina prowadziła dziś w radiu poradnię psychologiczną, audycję na żywo, dlatego wrócili nocą ze Słowacji.
– Potrzebowałaś snu.
– Która godzina?
– Nie martw się, masz mnóstwo czasu.
Holina był coraz bardziej rozdarty między dwiema przeciwstawnymi siłami: z jednej strony, pragnął przedłużyć choć o sekundę bliskość, jaką odbudowali z Sabiną w ciągu tego tygodnia, z drugiej, w jego głowie coraz silniej pulsowała sprawa Olgi Brandejsovej. Klarnecistka ginie w filharmonii! Brzmiało dramatycznie. Muzyka to żywioł, który porywa, czasami bardzo gwałtownie. Czyż nie ona właśnie, niemal dwieście lat temu, doprowadziła do rewolucji belgijskiej? Widzowie, podburzeni treścią opery Niema z Portici, prosto z sali ruszyli na budynki rządowe i rozpętali krwawy, bezlitosny bój o własną niepodległość. Mariána zadziwiał ten moment w historii. Dowodził niesamowitej siły muzyki. Wywoływała rozmaite emocje, łącznie z chęcią mordu. Śmierć Olgi Brandejsovej nie musiała mieć, rzecz jasna, nic wspólnego z muzyką, jednak w głowie śledczego powoli rozkręcała się karuzela domysłów. Z trudem ją zatrzymał. Wsiądzie na nią, ale jeszcze nie teraz. Szkoda tej chwili na rozważania o śmierci. Oczy Sabiny wyraźnie mówiły, że można ją spożytkować zupełnie inaczej.